Co łączy markę Apple oraz markę PiS?

Co łączy markę Apple oraz markę PiS?

Na wstępie poproszę o nie traktowanie tego wpisu w charakterze politycznym lub promocyjnym, a tym bardziej antypromocyjnym. To jest moja prywatna analiza i jeśli komuś wyda się ciekawa, to zachęcam do lektury. Można też na nią spojrzeć z przymrużeniem oka.

W zasadzie od początku swojej pracy zawodowej jestem związana z rynkiem telekomunikacyjnym. Nie chcę komentować działań konkurencji, bo wszystkie firmy mocno szanuję. Natomiast chciałam pokazać moje spojrzenie na markę Apple w kontekście 1.3 miliarda sprzedanych smartfonów od 2007 roku (cytując MediaKix). A co za tym idzie firmę z potężną bazę użytkowników zamkniętego systemu operacyjnego, którzy za smartfon są dzisiaj w stanie zapłacić prawie 7500zł. Podczas gdy konkurencyjne modele premium oscylują w okolicach 4 tysięcy złotych i w wielu aspektach są lepsze lub ładniejsze od iPhone (powołuję się w tej opinii na niezależne recenzje blogerów, youtuberów i dziennikarzy technologicznych).

Od 5 lat równie fascynujące wydają mi się również działania partii politycznej – PiS (Prawo i Sprawiedliwość). Patrzę na nie zwykłym marketingowym okiem. Parę punktów chciałabym wyróżnić:

–  Spójność wielokanałowa. 

– Emocjonalność (od #DobrejZmiany, przez #PolskaJestJedna, #PolskaSercemEuropy, aż po #DobryCzasDlaPolski). 

– Konkret propozycji dobranych do grupy docelowej. 

– Język komunikacji, który rezonuje społecznie. 

– Majstersztyk PR. 

– Fani (dokładnie jak w przypadku społeczności Apple). 

Podsumowując praca jaką wykonało PiS doprowadziło partię do kolejnego zwycięstwa w wyborach i to ze spektakularnym wynikiem powyżej 40%. 

Ja natomiast zostałam zaintrygowana podobieństwem działań jednej i drugiej marki. I tymi moimi ogólnymi spostrzeżeniami postanowiłam się podzielić poniżej.

Czy inni nie działają strategicznie?

Oczywiście, że działają ale często mniej spójnie i spektakularnie, a na pewno nie tak emocjonalnie. Firmy odchodzą od akcji wizerunkowych w obawie, że produkt lub usługa się nie sprzedadzą. Czasem firmy mają zbyt mało wiedzy o klientach ze względu na niewielką ilość badań, a to prowadzi do mocno intuicyjnych kampanii i przekazów reklamowych. Finalnie niewielu firmom udaje się mieć prawdziwych wielbicieli marki. Wiem natomiast, że za wieloma firmami stoją super ciekawe historie i ludzie. Dlatego zachęcam do storytellingu o czym pisałam tutaj, oraz budowania spójnych strategii marketingowych chociażby na 10 slajdach.

Dodaj komentarz