Co nam pozostawia 2020 rok? – małe podsumowanie

Co nam pozostawia 2020 rok? – małe podsumowanie

W sieci chodzi sporo bardziej i mniej zabawnych memów o żegnaniu 2020 roku i witaniu 2021.

Jedno z moich ulubionych zdjęć zapożyczone z google jest poniżej:

Faktem jest, że rok 2020 dał się wszystkim we znaki. Ale jak to ja postanowiłam znaleźć w nim pozytywy, za które moim zdaniem możemy być autentycznie wdzięczni.

1. Czas.

Pisałam o tym już na początku koronawirusa i podtrzymuję te oto wnioski. Dla wielu osób cennym odkryciem tych wszystkich ograniczeń jest jakościowe spędzanie czasu z dala od zgiełku, natłoku atrakcji i pędu. To są: wyjazdy na łono natury, częstsze spacery, ćwiczenie jogi, czytanie książek, obejrzenie całego Netflixa 🙂 czyli danie sobie prawo na prokrastynację. Choć równie dobrze to może być dokształcanie się, warsztaty, udział w webinariach czy zagłębianie w sferze mindfulness. Jakkolwiek Ty definiujesz swój czas dla siebie, życzę Ci aby to odkrycie z Tobą pozostało też w 2021 roku.

2. Ekologia, która przestała być pustym frazesem.

Chyba nigdy tak wielu, nie zrobiło tak wiele dla planety. Poza nowymi inicjatywami dotyczącymi drugiego obiegu produktów, ograniczania marnotrawstwa, mądrzejszych wyborów, mniejszego używania plastiku, my przestaliśmy masowo zanieczyszczać środowisko i latać. Doceniliśmy piękno przyrody wokół nas, znaleźliśmy bezludne piękne miejsca i okazuje się, że tak się da. I oby to nam pozostało w 2021 roku. (Chociaż życzę sobie i wam, byśmy jednak mogli sobie polecieć w jakieś piękne miejsce i go doświadczyć).

3. Magia home office.

Ja osobiście doświadczam tego od bardzo dawna – od co najmniej 5 lat. Elastyczny czas pracy to moim zdaniem podstawa work-life balance, ja również zadowolenia z pracy. I wiem, że jak raz się tego doświadczy, to ciężko jest zawrócić na drogę wysiadywania godzin przed biurkiem w biurze. Oczywiście skrajne odseparowanie od ludzi nie jest korzystne na dłuższą metę – też na wyniki pracy. Ale zdrowy balans i możliwość wyboru to jest magia, której wam życzę w 2021 roku.

4. Siła społeczności i bliskości.

Dla jednych to rodzina. Dla innych sąsiedzi i przyjaciele. Wiele osób było zdanych w tym roku na pomoc innych, szczególnie w stanie choroby. Ale też wiele osób musiało ograniczyć kontakty i wybierało swoje mikro-światy. I paradoksalnie zbliżyło nas to jak za dawnych czasów. I przypomniało o autentycznej trosce o człowieka zza rogu. Tak funkcjonowały plemiona niegdyś – bo wiadomo było, że w grupie siła i mądrość. Natomiast współczesny indywidualizm i pośpiech sprawił, że odizolowaliśmy się zbyt mocno i staliśmy się zdani na siebie . Ale drzwi do ‘sąsiedzkiej pomocy’ zostały uchylone. Z drugiej strony zdaliśmy sobie sprawę, że to z jakimi ludźmi żyjemy na co dzień ma gigantyczne znaczenie – stąd wiele osób podjęła decyzje o zmianie w tym obszarze życia.

5. Wyjście ze strefy komfortu.

Oj pewnie teraz wyleją się na mnie negatywne słowa. Nikogo nie można zmuszać do wyjścia ze strefy komfortu ale niestety “jedyną pewną w życiu jest zmiana”. Jak za długo osiądziemy ’na wygodnej kanapie’, to ciężko jest potem wystartować w ‘maratonie’. I trochę tak jest też z pracą, prowadzeniem biznesu i życiem. Dlatego wierzę, że dla wielu sytuacja pandemii, okazała się szansą lub też się nią okaże lada moment. Niestety strategię musimy aktualizować tak samo jak każdy system. Dlatego ten rok był na pewno dobrym momentem na to. Co z resztą pokazuje dużo artykułów w sieci o firmach, którym się udało dostosować do nowych warunków i wręcz rozkręcić nowe obszary działań.

Śmiem stwierdzić, że większość z nas nauczyła się czegoś nowego – e-commerce, nowych aplikacji, prowadzić webinary, live’y, bloga…itp. Ja nagrałam Poradnik restart zawodowy z czego jestem mega dumna, na przykład. Każdy musiał sięgnąć po coś nowego, a to na bank zaowocuje w 2021 roku.

6. Małe i większe sukcesy.

Każdy je miał w tym roku. A chwalą się nimi tylko Ci co sięgnęli po miliony. Ale wszystko może być sukcesem i powodem do radości i celebracji.

Sarah Lewis bardzo pięknie powiedziała, że za każdym triumfem jest cała kolejka ‘prawie-wygranych’. To są te momenty, kiedy nie do końca się udaje pozyskać klienta, zrealizować sprzedaż, osiągnąć target czy zdobyć przysłowiowe miejsce na ‘pudle’. Jeżeli doceniasz każde małe zwycięstwo, to jesteś coraz bliżej tego wielkiego.”

Ja na przykład:

  • odkryłam sile jaką ma joga na moje samopoczucie, zdrowie i harmonię – w najtrudniejszym okresie ćwiczyłam nawet 5 razy w tygodniu, online.
  • zdefiniowałam swoją ścieżkę zawodową oraz misję – wiem, że strategie marketingowe i ‘robienie marketingu’ to jest to co jest mi najbliższe. I tak na samej końcówce roku związałam się właśnie w tym obszarze z firmą Creamy. I oby to była zapowiedź owocnego 2021 roku.

7. Zdrowie.

Jak nic ten rok został zdominowany przez chorobę, negatywne statystyki, stres i strach. Myślę, że wiele osób zdało sobie sprawę, że niejako zdrowie psychiczne i fizyczne idą parze. Że warto zadbać o siebie na różnych polach, nie tylko izolując się od innych. Część zaczęła zdrowo gotować i kupować zdrowe produkty (w moim przypadku oznacza to dietę już prawie wegańską), część zaczęła uprawiać jakiś sport (choćby online), a część po prostu doceniła to co ma już teraz. 

Ja jestem pod wrażeniem, że cały przemysł farmaceutyczny stanął na głowie, aby dać nam na koniec roku cudowny prezent w postaci szczepionki. I oby to był zwiastun społecznego powrotu do zdrowia.

Zdecydowanie dużo się działo w 2020 roku. Ja życzę wam i sobie, aby pozytywy zostały z nami jak najdłużej, a negatywne aspekty wrzucili ‘do lamusa’. I abyśmy odbudowali “naszą normalność” na lepszych dla nas warunkach. Powodzenia i spełnienia.

Dodaj komentarz