You are currently viewing Dlaczego boimy się zmian? Jak je oswajać?

Dlaczego boimy się zmian? Jak je oswajać?

Od jakiegoś czasu zastanawiam się dlaczego trudno nam przychodzi akceptacja zmian. I dlaczego sceptycznie podchodzimy do nowych sytuacji. Zarówno w pracy, jak i w życiu codziennym.

Zebrałam takie 3 moje spostrzeżenia i ciekawa jestem co więcej można dorzucić do tej listy?

1. Czego uczymy się w dzieciństwie?

Brzmi psychologicznie lub wręcz psychoanalitycznie, ale nie o tym dzisiaj. Tym razem odwołam się do najwcześniejszych lat naszego życia w kontekście uczenia się rutyny.

Już w szkole rodzenia słyszałam, że najlepiej jest uczyć noworodka stałości. Optymalnie regularne karmienie co 3 -4 godziny, ale jednak nie trzeba wybudzać na siłę. Natomiast rekomenduje się wprowadzać schematyczne i następujące po sobie działania od urodzenia. Zacząć od kąpieli, relaksacyjnej muzyczki i usypiania – aby jak najszybciej młody człowiek opanował sztukę zasypiania nocnego, dowiadując się kiedy jest noc. Im starsze dziecko tym rutynizujemy kolejne aspekty życia. I tak do dorosłości.

Powiedzmy sobie szczerze, że schematy, ułatwiają nam życie. Bez nich chyba nigdy nie wyszlibyśmy z domy kombinując na co założyć spodnie. Nie bylibyśmy w stanie skupić się na żadnej czynności popuszczając nieustannie wodze wyobraźni jak 6-letnie dzieci, dla których czas istnieje o tyle o ile można się bawić. A jednak ok. 7 roku życia uczymy się związków przyczynowo-skutkowych i utrwalamy różne narzucone nam już rutyny.

Powiedzmy sobie szczerze, że pierwsza rzecz, której uczą nas rodzice i inni opiekunowie to rutyna. Wszelkie zmienność traktowana jest jak wybicie z rytmu i wymaga nowej adaptacji, też rodziców.

I teraz pytanie podchwytliwe -co zrobisz jak dziecko na śniadanie poprosi Cię o zupę pomidorową? Co mu odpowiesz? Ciekawa jaka pierwsza myśl przyszła Ci do głowy. Czuję jednak, że chwilę by ci zajęło zaakceptowanie takiej zmiany w Twoim menu, o ile w ogóle. Tak, mi się to zdarzyło.

2. Rewolucja czy ewolucja – co nam mówi nauka?

Jak śledzimy historię, to wiele znaczących zmian następowało na drodze rewolucji, wojny, buntu. A nie dyskusji dyplomatycznych czy powolnego oswajania się z nowinkami. Chrystianizacja, upadki monarchii czy dyktatorów, wywalczenie praw dla kobiet, to wszystko ma krwawe i burzliwe dzieje.  Mam poczucie, że słowo ewolucja przypisuje się jedynie Teorii Darwina. A cała praktyka, to rewolucja. Jakby tak popatrzeć na to historyczne podejście do wielkich zmian, to finalnie słowo to zaczyna nabierać kontekstu ofiarnego, niemalże krwawego i dlatego budzi niepokój. A jaką moc nadamy słowu, takie podejście mamy do niego.

3. Struktura mózgu czyli co słychać w neuropsychologii?

Ostatnio czytałam ciekawy artykuł o głównych zasadach marketingu. Podaję link do artykułu bo jest bardzo ciekawy – choć zaznaczam, że dla marketingowców oczywisty. Artykuł powołuje się na to, o czym w psychologii mówi się od dawna, a mianowicie, na fakt, że nasz mózg jest leniwy. Neurologicznie nasz mózg czyli szuka dróg oszczędzania energii i podąża skrótami. Co przekłada się na skróty myślowe, a  które zgłębia się studiując heurystyki i błędy poznawcze.  To co znałam z psychologii, stało się dla mnie odkrywcze w kontekście podejścia do zmian w życiu. Powiedzmy wprost nasz mózg lubi stałość i podnosi alert włączając naszemu organizmowi stan zagrożenia, jak coś jest inaczej.

Społecznie-kulturowo-neuronalnie zmiana nie jest kojarzona pozytywnie. Nie powinna dziwić więc tendencja do tkwienia w tym co znane i robienia rzeczy, które są znane. I pewnie nie ma w tym nic niepokojącego, o ile czujemy się w takim układzie szczęśliwi, spełnieni i w tzw. dobrostanie. Znacznie gorzej jeśli czujemy, że coś nie gra, że czas coś zmienić, ale z lęku przed samym słowem, nie dajemy sobie na nią prawa.

A może da się oswoić ‘to’ słowo? I jednak małymi kroczkami zbudować sobie strategię ‘zmiany’? 

Przyznam, że wychodząc z takiego podejścia rok temu popełniłam swój video-book pt. “Restart zawodowy”. Dla samej siebie na początku. Potrzebowałam ułożyć sobie w głowie plan ‘małych kroczków’. Chciałam przyjrzeć się sobie i zrozumieć co chcę w życiu robić.

Nie wiem czy znana Ci jest tak grafika?

pastedGraphic.png

Uznałam, że potrzebuję ustawić swoją drabinę na odpowiedniej ścianie i określić kolejne szczebelki dalszej drogi zawodowej.

Zrozumiałam, że planując zmianę zawodową, nie warto zaczynać od szukania idei na biznes. To jest pułapka, w którą wpada wiele osób bowiem. A można to porównać do próby zjechania czarnym szlakiem mając narty pierwszy raz na nogach. Brzmi tak przerażająco, że stąd prosta droga do zaniechania rozmyślań o zmianie. 

Ja proponuję strategię małych kroków jak u dziecka uczącego się chodzić. Dlatego najpierw przyjrzałam się swoim wartościom i potrzebom zawodowym. To jest normalne, że po 40-tce w pracy ważne jest coś innego niż w wieku 25 lat. Na nowe potrzeby ma wpływ wiele rzeczy – zdrowie, zmiana sytuacji życiowej, pojawienie się dziecka, otoczenie. Dlatego ważne dla mnie było nazwanie, a wręcz spisanie moich potrzeb. Trzymam je i waliduje pojawiające się opcje zawodowe z tym co na kartce.

Postawiłam też w poszukiwaniu nowej drogi, na odwołanie się do swoich mocnych stron. Jak w marketingu budujemy strategię dla produktu, to zawsze patrzymy na USP czyli unique selling point. I dla mnie ta analogia mega podziałała i stąd postanowiłam dookreślić swoje USP bazując na mocnych stronach. I ponownie to zapisałam.

To co najtrudniejsze i najmniej oczywiste, to misja życiowa. Ja postanowiłam napisać swoją misję zawodową. Nie jest łatwe ubrać w jedno zdanie to po co i dlaczego chce się pracować. Łatwiej jest postawić sobie pytanie co chcę robić, gdzie pracować niż dlaczego? Od urodzenia słyszymy, że trzeba pracować. Pytają nas ‘kim chcesz być jak dorośniesz?. Ale jakże przełomowe było by odkrywanie swojego dlaczego od najmłodszych lat? Dlaczego chcę się uczyć? Dlaczego chcę grać w piłkę? Dlaczego będę pracować? Posiadanie misji zawodowej jest jednak mega odkrywcze i daje wiatry w żagle. Ta misja bowiem osadzona jest w nas i serio napędza do rozwoju i działania.

Od misji, łatwo przejść już do celów. Tych długoterminowych i takich na za rok. W ciągu roku można bowiem urealnić zmianę zawodową – np. doszkolić się, podjąć jakieś zajęcie, które przybliży nas do realizacji swojej misji zawodowej. Niekoniecznie jednak cel roczny musi być totalną rewolucją – to już osobista i osobliwa decyzja.

Natomiast dopiero mając tak przygotowane myśli, można szukać inspiracji i pomysłów na siebie czy biznes.

Jedna moja koleżanka, Iwona niegdyś z Sony Ericssona, Pani od logistyki, postanowiła szyć na zamówienie klasyczne sukienki i bluzki – zapraszam na www.sofiee.pl .Mój przyjaciel Krzysztof z kolei postanowił zostać psychologiem po prawie 20 lat w Korpo świecie. Zaczynał od stażu marketingowego w Henklu, a skończył na własnej firmie www.shefoot.pl . A od stycznia będzie już psychologiem, dyplomowanym. Mam też znajomą Martę, która pozostała bliżej siebie – porzuciła bowiem karierę w agencji reklamowej, na rzecz prowadzenia szkoleń dla Agencji i Klientów szerząc dobre praktyki przetargowe (www.shortlist.com.pl). Poznałam też sporo fajnych i profesjonalnych osób, które zdecydowały się na pracę w marketingu sieciowym. I tak Kasia Sadłoń, jedna z prowadzących grupę @ŻyciePoKorpo działa dla NuSkin od 2 lat. W styczniu zrezygnowała z pracy na etacie, na rzecz budowania swojej sieci i swojej sprzedaży urządzeń so pielęgnacji NuSkin.

Wierzę,że każdy ma swoją drogę i nie ma jednej utartej ścieżki, którą można powielać. Fajnie jest jednak otworzyć się na inspiracje od innych ludzi i popatrzeć jak działają. Walidując te doświadczenia przez pryzmat własnych potrzeb, mocnych stron, celów i misji życiowej. Wówczas decyzja jest oswajana i łatwiejsza do wprowadzenia.

Jeśli zachęciłam Cię do choć trochę do przemyślenia możliwej zmiany zawodowej, to zapraszam na Restart zawodowy. Już w styczniu na grupie @ŻyciePoKorpo. A już teraz dla członków i członkiń tejże grupy oswajanie tematu ze mną online kosztuje 19zł. Możesz to potraktować jako przygotowanie do spotkań live w styczniu lub jako prezent dla siebie przed nowym rokiem. Na zachętę przygotowania do zmiany w nowym roku. Wybierając “Restart zawodowy” już teraz, przy zakupie podaj kod: PoKorpo .

Ciekawa jestem do jakich przemyśleń Cię natchnęłam? 

Dodaj komentarz