2020 Top Trends – Polska! (uaktualnione)

2020 Top Trends – Polska! (uaktualnione)

Postanowiłam pobawić się we wróżkę Agnieszkę i pokusić się o przewidzenie najważniejszych trendów marketingowo-biznesowych na rok 2020.

Ku inspiracji – dla kreatywnych, produktowców i marketingowców. Obszary, w których na bank można zbudować swoje story i się nimi wyróżnić. Co ja rozumiem przez trend? To zjawisko, styl życia, technologia, które zaczynają być popularne i wkraczać na salony mas. Oto moje TOP 9. A numer 10, chciałabym abyście pomogli mi wskazać wy.

1.  Skok z offline do online

I to na każdej płaszczyźnie. Zenith podaje fascynujące dane na ten temat. Średnio każdy z nas przez 8 godzin dziennie konsumuje media, z tego aż 1/3 tego czasu, to mobile media. Przewiduje się, że w 2020r każdy spędzi przed ekranem smartfona ok 130 minut dziennie czyli prawie 800 godzin rocznie, a to da nam 33 dni! Cały miesiąc tylko przed smartfonem i ze smartfonem. Chętni mogą więcej na ten temat poczytać w Raporcie Zenith. A jakie to ma implikacje? 

W Polsce gwałtownie spadnie konsumpcja TV, znacznie mocniej niż aktualnie. Na zachodzie trend ten zaczął się już dużo wcześniej. Jeszcze rok temu średni czas dla Polaka przed odbiornikiem TV wynosił ok 5 godzin dziennie podczas gdy za Odrą i Bałtykiem oscylował wokół 3 godzin. Teraz gwałtownie nadrabiamy te statystyki i u nas. Generalnie oznacza to spadek widowni w tradycyjnych mediach na rzecz vod, svod, YouTube itp. Ramówka musi dostosować się do nas i aby zbudować zasięg w grupie komercyjnej 16-45 potrzeba będzie mocnego uderzenia w online. Nie bez kozery Cyfrowy Polsat, Discovery i TVN założyli joint venture w celu utworzenia lokalnego serwisu streamingowego. Tradycyjny stricte telewizyjny model biznesowy wydaje się kurczyć. A reklamę telewizyjną spokojnie będzie można zastąpić dobrze targetowanym i dużo tańszym online.

Na bank zatem wzrośnie udział online w wydatkach reklamodawców.

Niektóre firmy postawią pewnie głównie na to medium i będą uzupełniać te działania taktycznymi oraz tańszymi od TV wydatkami w OOH, kino czy radio. Większego znaczenia nabiorą działania stricte performance marketingu. Do tego fajna okazja pojawi się dla influencerów w sieci – już teraz firmy idą w tym kierunku. Korzystanie z tej formy współpracy może okazać się ciekawsze niż endorsement celebryty w reklamie TV. Pojawią się pewnie nowe formaty i rozwiązania reklamowe choćby łapiące klienta w czasie rzeczywistym. I tak np. Marquard Polska ogłosił niedawno (13.11.2019), że z końcem grudnia przestaje być wydawcą tytułów prasowych jak np. Playboy, CKM, Cosmopolitan i przechodzi z offline do online. Tworzy między innymi aplikację ShoppieGo – która będzie proaktywnie komunikowała się z użytkownikiem smartfona, oferując promocje w okolicznych sklepach korzystając z geolokalizacji.

A zatem do czego to zmierza? Do disruptive marketingu w online! Jedyna droga by wykorzystać ten trend na korzyść firmy. I analityka oczywiście też. Wyróżniaj się inaczej online i mierz swoje działania.

2. #d2c – direct to customer

To mocno wiąże się z online, a jednak wyróżniam to jako oddzielny trend. Uważam bowiem, że rozwój sprzedaży internetowej w Polsce będzie miał swój złoty okres właśnie w 2020r. Brexit oddala UK od Eruopy, a my zbliżymy się do UK akurat w tych statystykach. Ja jestem przykładem osoby, która od dawna kupuje większość rzeczy online (zakupy spożywcze – frisco.pl, odzież – aplikacja Zalando lub hm.com.pl; karma dla psa – głównie Allegro; sprzęt euro rtv – euro.com lub Allegro; ubrania dla dzieci – smyk.com, zalando, hm.com; fajne rzeczy do domu – Westwing, Homebook; inne ciekawostki, zabawki, książki – amazon.co.uk itp itd). Wybieram tę formę bo jest to oszczędność czasu. Na dodatek nie muszę dźwigać wybranych przedmiotów (np. kanapy). I na dodatek mam nieograniczony wybór. Mogę znaleźć dokładnie coś czego szukam.

Direct to consumer oznacza też spersonalizowany przekaz marketingowy.

Mnie trochę bawią rozważania na temat tego, że już nikt więcej nie zrobi kampanii na bazie Cambridge Analitics. A równocześnie słyszę i widzę, że firmy inwestują w tzw. DMP czyli Data Management Platforms. Po co? Aby jak najlepiej dopasować przekaz do zachowań naszych odbiorców.  Wykorzystujemy dane kolektywne – behawioralne, zainteresowania, ścieżki zakupowe po to by dopasować kampanie i przekazy do potrzeb zdefiniowanych odbiorców.

A mówiąc o ścieżkach, to widać, że de facto każda decyzja zakupowa klienta konsultowana jest online. Albo na stronach producentów, dystrybutorów, Allegro, albo niezależnych opiniotwórczych bloggerów, YouTuberów czy dziennikarzy w poszukiwaniu reviewsów. Dla przykładu mogę podać dane dla rynku smartfonów – już 63% klientów w UK dokonuje analizy, wyboru i zakupu online (Google, UK smartphone shopper, 2018). Bez kontaktu z normalnym sklepem i sprzedawcą. Niesamowite, a to dopiero początek.

Chciałam podzielić się z wami też ciekawym artykułem o firmach z UK, które dzięki postawieniu na #d2c odniosły niezwykły sukces. Działalności w 100% online, prostota produktowa, skuteczna reklama i sukces gwarantowany. Analizę 14 takich biznesów przeprowadził Instytut CB Insights i chętnych zachęcam do lektury właśnie tutaj.  To są super inspiracje co i jak zrobić by wygrać #d2c w Polsce.

3. Zero waste

W tym roku coraz silniej mówi się o ekologii. Redukcja plastiku staje się faktem w wielu miejscach (nawet w przedszkolu mojego synka usunięto jednorazowe kubeczki plastikowe i i wodę z plastikowych baniaków). Jasno mówi się o ocieplenie klimatu, potrzebie segregacji śmieci, oszczędności wody, bycia przyjaznym środowisku. Specjalnie jednak unikam terminologii BIO czy EKO bo to jest już trochę wyświechtane. Chociaż Carrefour otworzył właśnie swój pierwszy supermarket w Warszawie w wersji Bio. Myślę jednak, że ludzie tego będą coraz bardziej takich rozwiązań będą oczekiwali w standardzie więc nie sądzę aby to był dobry krok.

Natomiast zero waste to nowy termin, który ma coraz większe znaczenie. Globalnie coraz więcej firm proponuje produkty recyclingowe: Nestlé wykonało pokazowy rower z kapsułek Dolce Gusto; Adidas – buty z plastiku wydobytego z oceanów. Czas i na polskie podwórko w tym względzie. I liczę, że w 2020 roku w Polsce takie inicjatywy właśnie zawitają. 

Aktualnie w Polsce

Zero waste mocno skupia się wokół jedzenia. Powstają inicjatywy społeczne pomagające np. odebrać nadwyżki ze świątecznego stołu i rozwieść je do potrzebujących. W sierpniu została też uchwalona ustawa na podstawie, której sieci handlowe mają obowiązek przekazywać niesprzedaną żywność Bankom Żywnościowym. Pod groźbą kary.Do Polski przyleciał też prosto z USA szalony ruch społeczny – freeganizm. To osoby, które ograniczają konsumpcyjny styl życia. I m.in. zamiast kupować żywność nurkują w śmietnikach sieci handlowych w jej poszukiwaniu.

Oczywiście zero waste, to nie tylko jedzenie ale też nie marnowanie odzieży. Nie kupowanie jednorazowych tanich koszulek wątpliwej jakości, nie kupowanie na zapas i nie wyrzucanie. Ale też nadawanie odzieży drugiego życia. Ostatnio TVN prowadzi ciekawą akcję promocji second handów oraz wymian odzieży m.in. z celebrytami pt #ciuchwruch. A już za tydzień Targi Zero Waste w Warszawie (23-24.11.). Może coś kogoś mocniej zainspiruje.

Może kolejna branża lub firma polska dołączy do trendu i na tym zbuduje swoją siłę w 2020r. Wyobrażacie sobie np. modę na stare smartfony i trend na używane?

4. Vege

2 dni temu polskie media obiegła niesamowita informacja. Mianowicie Burger King planuje wprowadzić do Polski i Europy Rebel Whoppera czyli kanapkę z kotletem z ‚roślinnego mięsa’ (0% mięsa, 100% smaku). Oferta uzupełni istniejącego już burgera z serem haloumi. Szok, który pokazuje, że temat szeroko i różnie rozumianego wegetarianizmu, jest masowy.

Kolejny szalony news, którym znowu podniecają się media, to fakt, że Robert Lewandowski, polski król strzelców, od jakiegoś czasu nie je mięsa. A to napędzi na bank kolejną grupę wegetarian na naszym polskim poletku oraz dyskusje wokół tematu.

Wydaje się, że wegetarianizm, weganizm czy frutarianizm (odmian jest wiele, ale my nie o tym tutaj) dotyczy tylko sfery jedzenia. Nic absolutnie mylnego. Podstawą jest to, że nie jemy mięsa i szanujemy zwięrzęta. A to pozwala nam rozciągnąć temat na inne branże – np. wybieramy kosmetyki NIE testowane na zwierzętach. Wspieramy firmy i marki, które dają coś ekstra właśnie futrzakom. Jak popatrzymy na to w ten sposób, to zobaczymy jaki potencjał ma temat vege.

Ja przyznam się, że sama od ponad roku nie jem mięsa i dobrze mi z tym. W działaniach marketingowych niejako prekursorsko patronowałam już parę lat temu Biegowi Wegańskiemu, a także przekazywałam smartfony (po-testowe) dla wolontariuszy ze schroniska aby mogli prowadzić swój biznes.

Vege to jest styl życia i ma w sobie potencjał na różne działania i pomysły.

5. ‚Animal Parents’

Przyznajcie się kto do pieska lub kotka mówi: mój synuś lub moja córusia? Serio?

Ja do swojego west terriera od dawna mówię mój psi synuś. A  oczywistym jest, że jestem jego Mamusią. Bo w końcu ponad 7 lat mieszka i żyje ze mną, i w sumie jego los zależy mocno ode mnie. Nie chcę wchodzić w psychologiczne dywagacje czyli czy to efekt substytucji macierzyństwa czy coś. Bo tak ludzie mają bez względu na to czy mają tradycyjne ludzkie rodziny czy nie.

A co za tym idzie biznesy dla zwierząt są w absolutnym trendzie. Chodzi też o wyspecjalizowane sklepy z ubrankami, hotele, fryzjerów itp.

W Polsce działają już sklepy internetowe oferujące abonamentowe wyżywienie dla zwierząt – dokładnie dieta pudełkowa dla pupila. Niektóre uwzględniają np. psie alergie.

Coraz mocniej rozwijają się salony – klubiki dla zwierząt, łączące pełną opiekę (salon fryzjerski, hotelik , wyżywienie). Są też przedszkola i to droższe np. od dwujęzycznych przedszkoli dla dzieci. Alternatywą do tej formy opieki jest opcja ‚wyprowadzacza psa’ w ciągu dnia (jeśli firma nie przyjmuje pieska do biura). Ostatnio też na stronie H&M znalazłam markową kolekcję ubrań jesienno-zimowych dla zwierząt. I super.

A w Google Play można znaleźć zaś coraz więcej aplikacji dla psów – lokalizatory, te z informacjami i poradami, albo tradycyjne krokomierze dla zwierzaka. Trochę zabawne, ale bardzo ciekawe.

W UK powstała też firma Bark Box, która specjalizuje się w personalizowanych prezentach dla naszych futrzanych pociech. I to w systemie jednorazowym lub abonamentowym. Czyli co miesiąc niespodzianka gwarantowana. Sklep działa tylko online i promocja opierała się w 100% o online i unboxingi, też influencerskie.

Na bank obszar do inspiracji jest, a fajnych (nie szalonych) właścicieli przybywa. Jeśli nawet nie widzicie potencjału biznesowego wokół tematu, to można sobie wyobrazić jeden wizerunkowy – najbardziej przyjazna zwierzętom firma. W której każdy pracownik może przychodzić do biura z pupilem. PR gwarantowany!

6. Mindfulness

Powiem szczerze, że nie chodzi mi tylko o popularyzację treningów uważności. Natomiast szkolenia związane z panowaniem nad umysłem w odpowiedzi na  ‚jesteś tym co myślisz’ są dla mnie wytrychem do opisania trendu.

Otóż ludzie coraz gorzej radzą sobie ze stresem. Coraz częściej mówi się o cywilizacyjnych skutkach ubocznych jak depresja, samobójstwa u dzieci i młodzieży czy wypalenie zawodowe u dorosłych. Jak zwykle lepiej zapobiegać niż leczyć stąd ruch mindfulness, szkoły jogi i medytacji. Ale też różnego rodzaju wyjazdy, blogi  i produkty. Jak to wykorzystać zatem w biznesie?

Jeżeli tematyka harmonii duszy, ciała i umysłu jest może stać się częścią Twojego storytellingu, to możesz np. nawiązać współpracę z odpowiednim i wiarygodnym influencerem. Ja śledzę blog www.agnieszkamaciag.pl , gdzie Agnieszka opisuje swoją przemianę duchową oraz życiową, dużo pisze o energii do zmiany oraz wspiera czytelniczki (bo to są głównie kobiety) konkretnymi poradami. Od siebie i w zgodzie ze sobą.

Można również zaproponować specjalną kolekcję ubrań czy akcesoriów dla joginów lub pomyśleć o wykorzystaniu symboliki ‚medytacyjnej’ w naszej komunikacji. Ja w sieci znalazłam bardzo ciekawą infografikę ‚funny brain’ – mózg ćwiczy, mówi, biega. Można wyobrazić sobie kampanię wokół takiego zabawnego umysłu dla ciekawej marki, która wspiera uważność i pozytywne myślenie.

7. AI

Trochę technologii po psychologii. Może spodziewaliście się, że wybiorę 5G, o którym z resztą wspominałam już trochę w moim Liście do Agencji. Uważam jednak, że temat ten, mimo Olimpiady w Japonii (24.07 – 09.08.2020), która będzie przedsionkiem dla pokazania siły 5G, pozostanie trendem w wąskim gronie. Media technologiczne będą się nią zachwycać, a sceptycy – protestować.

Dużo szerzej ma szansę zaistnieć natomiast AI czyli rozwiązania po-konsumenckie związane ze sztuczną inteligencją.

Nie przewiduję, że do Polski wejdzie hotel stylizowany na Henn-na. Był to pierwszy japoński hotel obsługiwany przez androidy, czyli roboty ucharakteryzowane na ludzi. Powstał w 2015 roku. Ku mojemy zdziwieniu na początku tegoż roku ogłosił zwolnienia dla 243 robotów, które stworzyły problemy rozwiązywalne tylko przez ludzi. To zapowiada ciekawe czasy. Może i jakiś pokazowy android zawita do Polski ale raczej jako ciekawostka.

Dla mnie AI to szereg mądrych i ciekawych aplikacji, która pomagają użytkownikom. Nie tylko w smartfonach do upiększania zdjęć ale też w systemach bankowych, samochodowych, medycynie, usługach doradczych, poszukiwaniu nieruchomości, planowaniu kampanii marketingowych. Wyobrażam sobie, że faktycznie algorytmy lepiej mogą dopasowywać mix kanałów do zadanego budżetu i celu biznesowego niż człowiek. Po prostu komputer czy software jest pozbawiony ludzkiej emocjonalności i ma możliwość analizowania dużych zbiorów liczbowych. Dzięki temu z dużo większym prawdopodobieństwem zaoferuje nam adekwatną propozycję na zadane pytanie. I w tym obszarze chciałabym się spodziewać jakiejś ciekawej polskiej rewolucji i inspirującej idei.

8. Wiedźmin

Nie chodzi o 5-tomową sagę Andrzeja Sapkowskiego. Ani też o serię gier, ale o najnowszą produkcję Netfliksa. Bazując na polskiej twórczości amerykańskie serwis nakręcił serial, który już od lutego zagości online. Jest to chyba najbardziej wyczekiwany film w Polsce. Od początku produkcji towarzyszy mu aura plotek, wyczekiwania, komentarzy i próba wychwycenia w nim polskich korzeni. Na ten moment znalazłam w nim jedynie polską obsadę – Maciej Musiał (Sir Lazlo), Veronika Varga (kobieta z wyższej klasy w Cintrze) oraz Marcin Czarnik (Czarodziej).

Niewątpliwie jednak potencjał komercyjny wokół produkcji jest – od współprac marketingowych poprzez wykorzystanie ww. osób jako ambasadorów marek, do pomysłowych odwołań nie wprost (stworzenia lookalike przekazu), RTM (real time marketing), po promocje gier, książek, audiobooków itp. Ewidentnie początek roku należy do Wiedźmina.

9. Autentyczność, też w social mediach.

To zostawiałam na koniec. I zacznę od social mediów, które dzisiaj kojarzą się z szaleństwem i szarlataństwem bardziej niż autentycznością.  Mam jednak wrażenie, że autentyczność będzie przewijała się jako realna wartość w 2020r. I dotknie mocno twórców online, a to wymusi więcej fajnych i jakościowych projektów. O sztuce social mediów pisałam już tutaj.  A ta jakość może być zadziornie postrzegana jako właśnie dziwactwo i stać się fajnym USP dla twórców contentu.

Ale też będzie widoczna w działaniach firm oraz influencerów. Autentyczność w biznesie oznacza działanie w zgodzie z wartościami, pokazywanie ich klientom i pracownikom. Ten ludzki pierwastek będzie miał kluczowe znaczenie w budowaniu konkurencyjności, storytellingu i pozyskiwaniu serc klientów. Można go rozumieć na różnych płaszczyznach.

Na przykład dbałość o pracownika. Tutaj absolutnym prekursorem jest Richard Branson, który też słynie z ciekawych stwierdzeń:

Przykładem takiej polityki jest m.in skracania czasu pracy – ostatnia próba pochodzi z Microsoft w Japonii gdzie pracownicy przez cało lato przychodzili do biura 4 dni w tygodniu. Ich efektywność wzrosła o 40%, a koszty prowadzenia firmy mocno zmalały. Skutkiem ubocznym tego pilota jest też zadowolenie pracowników i silny PR na całym świecie.

Inne podejście do autentyczności biznesowej wiąże się z CX czyli customer experience. I tu przyznaję, że do tego trendu zainspirował mnie mój kolega Riccardo Brenna, który stworzył ciekawą analizę CX – chętnych zapraszam do przeczytania całości tutaj. I tak firma może być nastawiona na produkt (Apple), doświadczenie (Ikea) lub właśnie autentyczność i tu prym wiedzie Lego (Our ultimate purpose is to inspire and develop children to think creatively, reason systematically and release their potential to shape their own future – experiencing the endless human possibility). 

Mi pozostaje tylko życzyć sobie i innym jak najwięcej realizmu, autentyczności i rzetelności w 2020r.

10. Marketplace.

Niegdyś używało się terminologii ‚chodźmy na rynek’ lub na ‚bazarek. W takim oto miejscu w mieście lub na dzielnicy można było znaleźć przysłowiowe mydło i powidło. Potem pojawiły się Galerie Handlowe, które dla mnie dokładnie spełniały rolę nowocześniejszego bazarku i to pod ładnym dachem. A obecnie ten rynek przenosi się do online i pozwala nam uporządkować miliony ofert. Pewnie najbardziej znany Marketplace w Polsce, to Allegro. Zdarza mi się korzystać również z Homebooka (kupiłam tam ostatnio fajne biurko i krzesło), a także Pakamery gdzie można nabyć fajne i oryginalne ręcznie uszyte ubrania lub ‚handmade’ akcesoria (np. kolczyki w szkocką kratę). Na bank część z was skorzystała też ze Znanego Lekarza – czyli marketplace’u zbierającego lekarzy z różnych dziedzin z ich rankingami. Ja tak np. umawiam wizyty do swojej Pani dentystki na Narbutta. I tak można mnożyć przykładów już istniejących marketplace’ów, ale też jeszcze nieistniejących, a potrzebnych ryneczków. Przewiduję, że rok 2020 to będzie boom takich online’owych rozwiązań szeregujących nam oferty i wystawców w danych kategoriach. Co ciekawe one zawsze łączą się z opiniami i ocenami, więc dzięki nim mamy możliwość wyboru tego co najlepsze. A usługodawcy czy sprzedawcy w danej dziedzinie mają ułatwione zadanie by dotrzeć do grupy zainteresowanych klientów. Marketplace łączy i wspiera jakość. Ciekawe jakie rozwiązania nas zaskoczą.

Podsumowanie

Ciekawa jestem co sądzicie o wybranych przeze mnie trendach pod kątem marketingowym oczywiście. Punkt 10 dodany zgodnie z obietnicą jako Mikołajkowy prezent. Dziękuję za feedback, propozycje (szczególnie te na LinkedIn i różne inspirujące rozmowy).

Dodaj komentarz

Close Menu